
Przez długi czas dojeżdżałem do pracy zwykłym rowerem. Sama odległość nie była dużym wyzwaniem, ale każdego dnia na trasie czekały dwa dłuższe podjazdy i odcinek, na którym niemal zawsze wiał wiatr. Do biura docierałem zmęczony, a droga powrotna często wydawała się jeszcze bardziej wymagająca. Coraz częściej łapałem się na tym, że zamiast wyciągać rower z garażu, wybierałem samochód. Szkoda było rezygnować z aktywności, która jeszcze niedawno sprawiała mi tyle przyjemności.
Nie zależało mi na pojeździe, który wykona cały wysiłek za mnie. Chciałem nadal pedałować, ale bez zastanawiania się, czy po pracy wystarczy mi sił na pokonanie kolejnych kilometrów. Zacząłem więc porównywać dostępne rozwiązania i rozmawiać z osobami, które od dawna korzystają z e-bike’ów. Im więcej dowiadywałem się o takich rowerach, tym wyraźniej widziałem, że o wygodzie jazdy decyduje znacznie więcej niż sama moc silnika.
Dlaczego nie każdy e-bike sprawdzi się w tych samych warunkach?
Przeglądając różne modele rowerów elektrycznych na Allegro, przekonałem się, że wybór powinien wynikać przede wszystkim ze sposobu użytkowania. Innych cech i funkcji oczekuje osoba poruszająca się głównie po mieście, a innych ktoś, kto planuje weekendowe wycieczki liczące kilkadziesiąt kilometrów. Różnice dotyczą nie tylko wyposażenia, ale również geometrii ramy, pojemności akumulatora oraz sposobu działania napędu.
Wpisując w wyszukiwarkę Allegro rower elektryczny mogłem porównać kilka produktów w jednym miejscu. Mogłem porównać wyposażenie, parametry oraz opinie użytkowników, którzy przejechali nimi znacznie więcej niż kilka kilometrów testowych. Obok miejskich modeli znalazłem również trekkingowe rowery elektryczne, dlatego łatwiej było ocenić, który z nich najlepiej odpowiada moim potrzebom.
Z czasem coraz mniej uwagi poświęcałem samym liczbom w specyfikacji. Ważniejsze okazało się to, jak rower zachowuje się podczas jazdy. Dobrze działające wspomaganie nie wyrywa do przodu po pierwszym obrocie korbą, lecz płynnie zwiększa siłę napędu. Dzięki temu nadal czuć, że jedzie się rowerem, a silnik jedynie pomaga wtedy, gdy trasa staje się bardziej wymagająca.
Miejski czy trekkingowy? Wszystko zależy od tego, gdzie najczęściej jeździsz
Podczas porównywania rowerów elektrycznych – eBike zauważyłem, że producenci proponują sprzęt przeznaczony do zupełnie różnych zastosowań.
Osobom poruszającym się głównie po ulicach miasta z pewnością spodoba się propozycja oznaczona jako rower miejski elektryczny FIIDO C11 PRO Emerald Blue AUTORYZOWANY Sklep. Ten model zwrócił moją uwagę przede wszystkim niskim przekrokiem ułatwiającym wsiadanie, hydraulicznymi hamulcami tarczowymi oraz czujnikiem momentu obrotowego, który dostosowuje siłę wspomagania do sposobu pedałowania. Do codziennych dojazdów przydaje się również wyjmowany akumulator, który można wygodnie naładować w domu lub w pracy. Producent deklaruje zasięg przekraczający 100 kilometrów w trybie ECO, choć w praktyce wpływ na wynik mają między innymi masa użytkownika, liczba podjazdów i wybrany poziom wspomagania.
Osoby planujące dalsze wycieczki, powinny zapoznać się z rowerem elektrycznym trekkingowym HUSQVARNA Tourer T2 BOSCH 45cm 27,5” S 75Nm. Silnik Bosch Performance Line o momencie obrotowym 75 Nm, bateria 625 Wh oraz napęd Shimano Deore sprawiają, że taki rower dobrze radzi sobie zarówno na asfaltowych drogach, jak i na trasach prowadzących przez mniej równą nawierzchnię. Moją uwagę przykuło fabryczne wyposażenie obejmujące błotniki, bagażnik i oświetlenie, ponieważ eliminuje konieczność kompletowania tych elementów we własnym zakresie.
Na co zwracać uwagę podczas porównywania parametrów?
Na początku skupiałem się głównie na deklarowanym zasięgu. Wydawało mi się, że im większa liczba kilometrów podana przez producenta, tym lepiej. Po rozmowach z użytkownikami e-bike’ów zmieniłem podejście. Zasięg zależy przecież od masy rowerzysty, ukształtowania terenu, temperatury, ciśnienia w oponach czy wybranego poziomu wspomagania. Dane w specyfikacji są dobrym punktem odniesienia, ale nie warto traktować ich jako wyniku, który uda się osiągnąć podczas każdej jazdy.
Większą uwagę zacząłem zwracać na to, jak wyposażony jest rower. Hydrauliczne hamulce tarczowe zapewniają lepszą kontrolę podczas nagłego hamowania, amortyzowany widelec skuteczniej tłumi nierówności, a możliwość wyjęcia akumulatora ułatwia jego ładowanie, szczególnie gdy rower stoi na parterze, a mieszkanie znajduje się kilka pięter wyżej. To właśnie takie detale odczuwa się później niemal każdego dnia.
Interesował mnie również rower elektryczny męski, ale nie ograniczałem się wyłącznie do takich modeli. Porównywałem także rowery unisex, ponieważ w wielu przypadkach różnice dotyczą przede wszystkim geometrii ramy i sposobu wsiadania, a nie jakości zastosowanych podzespołów.
Wyposażenie, które przydaje się podczas jazdy
Jednym z modeli, który mnie zainteresował, był rower elektryczny miejski 250W 15AH 100KM CHEEVALRY 26″ E-BIKE Męski/Damski. Oprócz silnika o mocy 250 W został wyposażony w wyjmowany akumulator 20 Ah, siedmiobiegowy napęd Shimano oraz mechaniczne hamulce tarczowe. Producent wyposażył go również w uchwyt na telefon, pompkę i zabezpieczenie akumulatora. Początkowo wydawały mi się to drobiazgi, jednak z perspektywy codziennego użytkowania właśnie takie dodatki często okazują się najbardziej praktyczne.
Ciekawie prezentują się również rowery miejskie elektryczne Męskie/Damskie TTGO YY-26ST 250W 14.5AH 75KM PL. To propozycja przeznaczona przede wszystkim do jazdy po mieście. Silnik o mocy 250 W współpracuje z akumulatorem 14,5 Ah, a amortyzowany widelec poprawia wygodę na kostce brukowej czy nierównym asfalcie. Producent zastosował także przedni koszyk, który sprawdza się podczas codziennych zakupów albo przewożenia plecaka bez konieczności noszenia go na plecach.
Każdy kto planuje częściej zjeżdżać z asfaltu albo lubi dłuższe wycieczki jak ja, powinien przyjrzeć się rowerowi miejskiemu elektrycznemu 48V/15AH BIGFLY C29 29″2.1″ Shimano 21-biegowa. Większe, 29-calowe koła łatwiej pokonują nierówności, a 21-biegowy napęd Shimano ułatwia dopasowanie przełożenia do terenu. Do tego dochodzą hydrauliczne hamulce oraz akumulator, który w sprzyjających warunkach pozwala pokonać nawet około 100 kilometrów przy korzystaniu ze wspomagania.
Moim zdaniem takie porównanie kilku różnych rowerów najlepiej pokazuje, że nie istnieje jeden model odpowiedni dla wszystkich. Rozsądniej jest najpierw zastanowić się, gdzie i jak najczęściej będziemy jeździć, a dopiero później analizować wyposażenie oraz parametry poszczególnych produktów. Dzięki temu łatwiej wybrać rower, z którego będzie się korzystać regularnie, a nie tylko przez pierwszych kilka tygodni po zakupie.
Czy warto kierować się wyłącznie ceną?
Na początku porównywałem głównie ceny. Po kilku dniach przeglądania różnych modeli zauważyłem jednak, że dwa rowery kosztujące podobną kwotę mogą oferować zupełnie inny poziom wyposażenia. Jeden będzie miał hydrauliczne hamulce, pojemniejszy akumulator i lepszy napęd, a drugi przyciągnie uwagę głównie atrakcyjną ceną.
Zacząłem więc patrzeć na zakup w trochę inny sposób. Rower elektryczny ma służyć przez kilka sezonów, dlatego lepiej ocenić całość niż skupiać się na jednym parametrze. Wygodniejsza pozycja za kierownicą, skuteczne hamulce czy możliwość łatwego wyjęcia akumulatora będą odczuwalne znacznie dłużej niż jednorazowa oszczędność podczas zakupu.
Nie bez znaczenia pozostaje także dostępność części zamiennych i możliwość wykonania serwisu. To kwestie, o których wiele osób przypomina sobie dopiero po kilku miesiącach użytkowania. Tymczasem dobrze rozwinięte zaplecze serwisowe daje większy spokój i ułatwia utrzymanie roweru w dobrym stanie przez kolejne lata.
Gdybym dziś ponownie wybierał e-bike, zacząłbym od odpowiedzi na jedno pytanie: do czego naprawdę będzie mi potrzebny. Dopiero później porównywałbym silnik, akumulator i pozostałe parametry. Po kilku miesiącach jazdy wiem już, że najlepiej sprawdza się rower dopasowany do codziennych potrzeb, a nie model z najdłuższą listą imponujących liczb w specyfikacji. To właśnie wtedy wspomaganie staje się realnym ułatwieniem, częściej wybiera się rower zamiast samochodu, a każda kolejna trasa daje po prostu więcej przyjemności.
Artykuł sponsorowany

Daniel, założyciel i główny redaktor CzerwonyRower.pl, od ponad 10 lat aktywnie działa w branży rowerowej jako specjalista ds. sprzętu, doradca oraz tester rowerów. Jako były zawodnik amatorskich wyścigów MTB oraz właściciel serwisu rowerowego, na co dzień pomaga klientom dobrać najlepszy sprzęt do ich potrzeb.





Dodaj komentarz